Amsterdam opanowały roboty, ale za nimi stoi człowiek!

Rok 2022 okazał się obfitować w niespodzianki. Zarówno te złe i przykre, jak i na szczęście te dobre i na nich warto się skupić.

Firmy z branży utrzymania czystości z różnym skutkiem przebrnęły przez okres pandemii. Na szczęście nadchodzi jej kres. Wszystko zdaje się wracać do normy sprzed okresów lockdownów i strachu.

Jednym z pozytywnych akcentów będących wynikiem zniesienia obostrzeń Covid-owych jest ponowna możliwość organizacji konferencji, targów i wszelkiej maści wystaw. Jedną z najważniejszych, jeśli nie tą najważniejszą w tym roku była wystawa Interclean 2022 odbywający się w stolicy Królestwa Niderlandów, w Amsterdamie.

Spędziliśmy tam pełne 3 dni, by sprawdzić, co w cleaningowej trawie piszczy. A było co oglądać, bo cała wystawa mieściła się w 9 ogromnych halach centrum targowego RAI Amsterdam.

Podział hal:

A, jako że obraz jest wart więcej niż tysiąc słów, to serdecznie zapraszamy Cię do obejrzenia, czterech krótkich filmów, które oddają klimat imprezy. Nie są to typowe relacje, a raczej filmy, którymi chcielibyśmy Państwa zachęcić do odwiedzenia tych targów w przyszłości. Okazja do tego będzie już w … 2024 roku, gdyż Interclean organizowany jest raz na dwa lata.

Sprzętem najliczniej prezentowanym podczas wystawy były wszelkiej maści roboty sprzątające. Widać, że cały rynek jest zwrócony w ich stronę i każdy producent, nawet ten, który dotychczas z maszynami nie był kojarzony, stara się wskoczyć do pędzącego już teraz pociągu innowacyjności w tym zakresie. Jednocześnie, wiele z tego co zostało zaprezentowane, było jeszcze w fazie finalnych testów. Nie były to gotowe do kupienia roboty. Trzeba też przyznać, że pojawiały się urządzenia, jak choćby robot do czyszczenia paneli słonecznych, które ewidentnie powstały na fali pewnej mody, a ich konstrukcja chyba nie została w pełni przemyślana z uwzględnieniem wszystkich aspektów bezpieczeństwa czyszczonej powierzchni. No cóż, to pewnie wyjdzie z czasem. Furorę robiło stoisko, na którym był prezentowany specjalny dron, przystosowany do tego, by zastąpić alpinistyczne mycie okien np. na wieżowcach. bardzo fajna sprawa dla maniaków gadżetów.

A skoro już jesteśmy przy myciu okien, to … oczywiście, nie samymi robotami rynek żyje. Hale wypełnione były po brzegi różnego rodzaju sprzętem ręcznym szerokiego zastosowania. Najbardziej chyba widowiskowe były narzędzia do mycia szyb, również tych na wysokościach. Materiały zastosowane do ich produkcji bez trudu znajdziemy na wyposażeniu pojazdów kosmicznych, produkcji takich instytucji jak NASA lub Space-X.

Dużym zaskoczeniem dla oka fanów technik manualnych były drobne innowacje, które można było znaleźć u niektórych producentów narzędzi, a które to mają za zadanie w sposób znaczący zmniejszyć wysiłek, jednocześnie zwiększając szybkość pracy np. podczas wspomnianego mycia okien lub mycia mopem płaskim. Jest to związane z tym, że pewnie nie da się wymyślić przysłowiowego koła na nowo, więc trzeba prześcigać się na małe niuanse, licząc, że niektóre z nich zrobią wielka różnice. I bardzo dobrze!

No, ale przecież nie przeskoczyliśmy jako rynek nagle z narzędzi ręcznych do robotów, pomijając całkowicie inne maszyny, do których obsługi nadal jest potrzebny człowiek. Człowiek na szczęście okazuje się być nadal istotą tej branży, ale o tym napiszę w dalszej części tego wpisu. Wróćmy do maszyn. Tutaj należy wyszczególnić dwa rodzaje maszyn, najliczniej prezentowanych podczas targów. Były to te z napędem, oraz te napędzane siłą operatora, jak chociażby wszelkiego rodzaju mechaniczne szorowarki czy mopy. Czyli urządzenia, które są wyposażone w określoną głowicę roboczą, do której montuje się pad lub szczotkę, ale które muszą być pchane przez operatora. Co się natomiast tyczy urządzeń dysponujących napędem własnym, to mieliśmy do czynienia z urządzeniami wszelkiej wielkości, czy zastosowania. Od małych myjek, które z powodzeniem można stosować w wąskich alejkach np. sklepowych, po duże… prawie już ciężarówki adresowane do służb komunalnych.

Nie chcę się zbytnio zagłębiać w poszczególne obszary, bo nie chcę pozbawiać Cię tego dreszczyku emocji, niepewności w kwestii pytania „co jeszcze tam było?”. Dlatego ostatnim obszarem, który krótko opiszę, będzie szeroko pojęta higiena i obszar toalet. Wszyscy wiemy, jak bardzo kluczowy jest to obszar nie tylko w naszych domach, ale szczególnie w obiektach użyteczności publicznej. Pomijając kwestię tego co widzimy, czy czujemy, jest przecież jeszcze to, czego nie widać. To, co może być powodem przenoszenia się różnych chorób, które jak już wszyscy wiemy, mogą doprowadzić nawet do „zatrzymania się świata” na długi czas. Pamiętacie przecież ten trend z okresu pre-covidowego gdy na wielu kontraktach odchodziło się od ręczników papierowych, popularnych zetek, czy zet-zetek, a konto suszarek? Choćby po to, by zminimalizować ilość tak ciężkiej dla środowiska ilości odpadów. Ich wywóz też przecież kosztuje.

Pamiętamy wszyscy, że w okresie covidu, to papier był królem, a suszarki wisiały wyłączone.

A co jest teraz?

No niby suszarki znów działają, ale ilość wszelkiego rodzaju papieru na stoiskach producentów chemii i artykułów higienicznych była zdecydowanie zauważalnie duża. A skoro już o chemii mowa, to przyznajmy to szczerze. Mimo iż jest wielu fanów sprzątania bez chemii, to jednak starzy znajomi każdego sprzątacza tj. kwasy i zasady mają się dobrze. I chyba to dobrze, odrobina stabilizacji w tym naszych rozchwianym życiu jest potrzebna.

Ale obiecałem wrócić do kwestii człowieka, jako najważniejszego elementu branży. Okazuje się, że motorem napędowym rozwoju tzw. robotyki w cleaningu jest … właśnie człowiek. A właściwie jego brak.

Tę kwestię podkreślało wielu, naprawdę większość moich rozmówców. Zarówno tych od robotów, jak i tych od chemii, czy narzędzi ręcznych. Bez względu na narodowość, czy wielkość firmy i to, czy byli reprezentantami dostawcy, usługodawcy, czy izby zrzeszającej i jednych i drugich.

Wszyscy zgodnie twierdzili, że na ich lokalnym rynku, jest brak rąk do pracy w tej branży. Szczególnie wart podkreślenia jest fakt, że większość z nich zauważała, że średnia wieku pracownika liniowego w ich kraju się podwyższa. To oznacza, że wszyscy mamy problem z niemal brakiem napływu młodych osób do branży. Przecież każdy z nas sprząta w domu, ale już robienie tego samego, zarobkowo i profesjonalnie nie jest tak atrakcyjne?

Może wspólnie, jako rynek w Europie, powinniśmy się zastanowić, co jest nie tak i jak to zmienić?

Przecież jest to w naszym wspólnym interesie!

A już teraz zapraszam Cię do odwiedzenia targów Interclean 2024 w Amsterdamie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *